Przy zakupie za minimum 290 zł wysyłka GRATIS!

Ostatnie wpisy na blogu

Czy ozdoby w bieliźnie mogą uczulać? Co wybierać?

Czy ozdoby w bieliźnie mogą uczulać

Tak, ozdoby w bieliźnie jak najbardziej mogą uczulać, od koronki i haftów, przez fiszbiny, silikonowe paski, aż po małe metalowe zawieszki. Dobra wiadomość jest taka, że da się dobrać bieliznę tak, żeby była i ładna, i przyjazna dla skóry.

Czy naprawdę mam alergię na majtki?

Zaczyna się niewinnie: nowe, śliczne majtki, a po dwóch godzinach noszenia czujesz swędzenie, pieczenie, skóra robi się czerwona i jakby wkurzona na cały świat. Czasem pojawiają się nawet małe pęcherzyki albo sucha, łuszcząca się skóra dokładnie tam, gdzie dotyka gumka, koronka albo metalowy element. I wtedy zaczyna się to słynne pytanie: „To ja mam uczulenie na bieliznę?!”.

Odpowiedź bywa zaskakująca: często nie uczula sama tkanina, tylko dodatki, barwniki, kleje, tworzywa sztuczne, lateks w gumkach, nikiel w zawieszkach i regulatorach ramiączek, a nawet substancje, którymi tkaninę „uszlachetniono”, żeby się nie gniotła. Reakcja może pojawić się dopiero po kilku godzinach, a niekiedy po kilku dniach, dlatego tak trudno powiązać wysypkę z konkretną parą majtek.

Co w ozdobach bielizny najbardziej uczula?

Barwniki i „magia” koloru

Wiele osób myśli, że problemem jest jedynie poliester, a tymczasem bardzo często winne są barwniki tekstylne, zwłaszcza intensywne i ciemne kolory: czerń, granat, mocna czerwień. Barwniki azowe i inne barwniki tekstylne mogą wywoływać alergię kontaktową, szczególnie u osób z wrażliwą skórą czy AZS.

Mało znany fakt: nawet naturalna bawełna może uczulać, jeśli jest mocno barwiona lub „niegniotąca się”, to zwykle zasługa formaldehydu i innych chemikaliów, a nie samego włókna. Dlatego cieliste, jasne majtki z prostym składem potrafią być paradoksalnie dużo „bezpieczniejsze” niż czarne, superluksusowe koronkowe cudeńka.

Metalowe zawieszki, kółeczka i regulatory

Mała złota czy srebrna zawieszka między miseczkami stanika potrafi zrujnować dzień bardziej niż źle dobrany rozmiar. Najczęściej winowajcą jest nikiel, jeden z najczęściej uczulających metali na świecie, obecny w biżuterii, guzikach i metalowych dodatkach do ubrań. Objawy to swędząca, zaczerwieniona wysypka dokładnie w miejscu styku metalu ze skórą.

Co ciekawe, niektóre osoby reagują nawet na „bezniklowe” elementy, jeśli w stopie metalu są jego śladowe ilości. Dlatego przy bardzo wrażliwej skórze czasem jedyną opcją jest bielizna bez metalowych dodatków albo z elementami plastikowymi.

Lateks, silikon i gumki.

Gumki w majtkach, silikonowe paski zapobiegające zsuwaniu się stanika, elastyczne wstawki, wszystko to może zawierać lateks lub inne tworzywa uczulające. Uczulenie na lateks potrafi dać naprawdę gwałtowne objawy: od pokrzywki i rumienia aż po silne swędzenie i obrzęk.

Mniej znana ciekawostka: czasem problemem nie jest sam lateks, ale dodatki chemiczne użyte do jego stabilizacji, które zostają w gotowym produkcie. Dlatego u części osób lepiej tolerowany jest silikon czy nowoczesne syntetyki bez klasycznego lateksu, mimo że w teorii „to też plastik”.

Jak rozpoznać, że to bielizna mnie uczula?

Gdzie i kiedy pojawia się wysypka?

Typowy „sygnał ostrzegawczy” to:

swędzenie i zaczerwienienie skóry w pachwinach, pod pośladkami, na połączeniu pośladek–udo, dokładnie w miejscu, gdzie kończy się gumka lub koronka.

suchość i łuszczenie skóry, czasem drobne pęcherzyki lub nadżerki, jeśli skóra jest drapana.

nasilenie objawów po całym dniu w obcisłej, syntetycznej lub mocno ozdobionej bieliźnie i poprawa, gdy zakładasz coś prostego, z naturalnej tkaniny.

Jeżeli problem pojawia się zawsze w tych samych miejscach i wraca po założeniu określonej bielizny, bardzo możliwe, że masz alergię kontaktową na któryś ze składników. Wtedy dermatolog lub alergolog może zaproponować testy płatkowe, które pomogą ustalić konkretny alergen.

A może to nie alergia, tylko podrażnienie?

Czasem przyczyna jest bardziej „przyziemna”: obcisła bielizna, brak przewiewu, pot i tarcie. Poliester i akryl noszone bezpośrednio na skórze zatrzymują wilgoć i sprzyjają przegrzewaniu, co może prowadzić do wyprysków i otarć, nawet bez typowej alergii. Dlatego kluczowe jest połączenie: skład, krój i rozmiar.

Mało znana praktyczna rada: jeśli po zdjęciu bielizny na skórze masz wyraźne, czerwone „odciśnięte mapy świata”, to znaczy, że jest za ciasna  a ciasna bielizna wzmacnia zarówno podrażnienia, jak i reakcje alergiczne.

Co wybierać, żeby bielizna nie uczulała?

Jakie materiały są najbezpieczniejsze?

Jeśli masz wrażliwą skórę, warto zaprzyjaźnić się z:

bawełną (najlepiej organiczną, jasną, bez intensywnych barwników), uznawana za jedno z najbezpieczniejszych włókien dla skóry skłonnej do podrażnień.

bambusem – bardzo miękki, przewiewny, dobrze odprowadza wilgoć, ma naturalne właściwości antybakteryjne i uchodzi za materiał hipoalergiczny.

jedwabiem – gładki, delikatny, pozwala skórze oddychać i rzadko powoduje alergie.

Czy ozdoby w bieliźnie mogą uczulać Co wybierać

Ciekawostka z historii tkanin: dawniej bielizna była prawie wyłącznie lniana lub bawełniana, nie dla „bio” mody, ale dlatego, że po prostu nie było plastiku, a naturalne włókna najlepiej znosiły pranie w gorącej wodzie i gotowanie. Dzisiejsza „moda na naturę” to trochę powrót do tego, co kiedyś było po prostu normą, tylko teraz dorzucamy ładne kroje i kolory.

Na co patrzeć na metce?

Kilka praktycznych wskazówek:

Wybieraj jasne, stonowane kolory (biel, beż, pastel), wymagają mniej agresywnego barwienia niż czerń czy neonowe odcienie.

Szukaj oznaczeń typu Oeko-Tex Standard 100, to znak, że produkt testowano m.in. pod kątem szkodliwych substancji, w tym alergenów.

Unikaj opisów typu „non iron”, „niegniotące się”, „easy care” w bieliźnie noszonej bezpośrednio na skórze, często oznaczają użycie formaldehydu lub podobnych chemikaliów.

Mało znana, ale prosta sztuczka: nową bieliznę zawsze wypierz przed pierwszym założeniem, usuwa to część resztek barwników, środków wykończeniowych i magazynowego kurzu, co realnie zmniejsza ryzyko podrażnień.

Czy muszę rezygnować z ozdób?

Dobra wiadomość: nie musisz skazywać się na „nudne beżowe gacie”, jeśli lubisz ozdobną bieliznę, po prostu wybieraj ją sprytniej.

Szukaj bielizny, w której ozdoby nie dotykają bezpośrednio najbardziej wrażliwych miejsc, np. koronka na biodrach zamiast w pachwinie, aplikacja na górze miseczki zamiast przy samej skórze między piersiami.

Wybieraj modele z bawełnianą lub bambusową wstawką w kroku, nawet jeśli reszta jest koronkowa, to minimalizuje kontakt delikatnych okolic z potencjalnie uczulającym materiałem.

Jeśli podejrzewasz nikiel, wybieraj staniki z plastikowymi regulatorami ramiączek i bez metalowych zawieszek albo takie, w których metal jest obszyty tkaniną.

Mało znany, lecz bardzo praktyczny patent „miłośniczki-kombinatorki”: jeśli masz ulubiony stanik z uczulającą zawieszką, a żal go wyrzucić, poproś krawcową o jej usunięcie lub zastąpienie plastikowym elementem, często to wystarczy, by pozbyć się problemu.

 Całkiem życiowy sposób: ozdoby w bieliźniemogą uczulać, ale nie muszą, wszystko zależy od materiałów, barwników i tego, jak blisko twojej skóry lądują. Jeśli nauczysz się czytać metki równie uważnie jak etykiety na kosmetykach, jest duża szansa, że znajdziesz bieliznę, która będzie zarówno śliczna, jak i bezpieczna dla twojej skóry.

Napisano w kategorii:: BieliznaSwiata.pl

Zostaw komentarz

Boxed:

Sticky Add To Cart